DWIE DUSZE MIESZKAJĄ WE MNIE W WIECZNYM SPORZE
Faust jest trzecią częścią plenerowego Tryptyku Egzystencjalnego, kolejnym, po "Feminie"
i "El Nino" autorskim widowiskiem Teatru A PART dotykającym kwestii kruchości, trudu i tajemnic ludzkiej egzystencji w kontekście towarzyszących jej popędów i emocji. Przedstawienie jest osnute na kanwie mitu faustycznego, w żadnym razie nie jest jednak adaptacją znanych literackich pierwowzorów. Historia faustyczna oraz alchemiczny sztafaż są tu pretekstem do kreowania teatralnych obrazów dotyczących dwoistości natury ludzkiej, rozpostartej między młodość i strarość, potrzeby ciała i ducha, seksualne siły i pęd ku śmierci, potrzebę poznania i zagubienie, intelekt i emocje. Na poziomie opowieści to historia o kobiecie i zadurzonym w niej mężczyźnie, zaplątanym w obsesyjną spiralę uczuć. Świat, w którym rozgrywa się spektakl to emocjonalny sabat, odbywający się w głowie bohatera. Podobnie jak w poprzednich przedstawieniach plenerowych teatru opowiadana w "Fauście" historia to w istocie mroczny egzystencjalny melodramat.
Pod względem formalnym spektakl zawiera wszystkie cechy stylu Teatru A PART, znane z wcześniejszych produkcji plenerowych teatru. W tym bezsłownym spektaklu zostają ponownie użyte surowe, metalowe konstrukcje, żywioły, obrazy obnażanego ludzkiego ciała jako medium sensów i znak transformacji oraz ekspresyjne, fizyczne aktorstwo.
Scenariusz, reżyseria, scenografia: Marcin Herich
Występują:
Natalia Kruszyna, Joanna Pyrcz, Monika Wachowicz, Jakub Kabus, Maciej Dziaczko, Cezary Kruszyna, Lesław Witosz, Dariusz Piotrowski, Marek Radwan
Technika sceny: Jakub Kabus, Cezary Kruszyna, Lesław Witosz, Dariusz Piotrowski
Kostiumy; Natalia Kruszyna
Światło: Maciej Dziaczko
Muzyka: fragmenty utworów
Autopsia, The Dead Hours, C-Schulz, Dark Sanctuary, G. Santaolalla, E. Goldenthal,
R. Sakamoto, M. Matyasik, Nat King Cole
Produkcja: Cezary Kruszyna
Czas trwania: 60 minut
UDZIAŁ W FESTIWALACH
*Dni Sztuki Współczesnej (Białystok, 2009)
*Międzynarodowy Festiwal Teatrów A Part (Katowice, 2009)
*Międzynarodowy Festiwal Sztuka Ulicy (Warszawa, 2009)
*Waves Festival (Vordingborg, Dania, 2009)
*Międzynarodowy Festiwal Teatrów A Part (Katowice, 2010)
*Połczyńskie Impresje Teatralne (Połczyn Zdrój, 2010)
*Theaterfestival am Fluss Sommerwerft (Frankfurt nad Menem, Niemcy, 2010)
*Międzynarodowy Festiwal Sztuka Ulicy (Warszawa, 2010)
RECENZJE
PRAPREMIERA - DNI SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ - BIAŁYSTOK 2009
Pogłaskać stół, zrzucić odzienie
(...) Po raz kolejny - tym razem z polską prapremierą Fausta - do Białegostoku przyjechał Teatr A Part. Historię diabolicznej umowy między szatanem a Faustem potraktowano tu raczej
szczątkowo, nieco mocniej wyeksponowano wątek miłosny i dramat niszczenia niewinności.
Ale w tym plenerowym spektaklu nie tyle fabuła była ważna, co możliwość budowania na
oczach widzów teatralnych obrazów mówiących o rozdarciu człowieka między dobrem a złem,
między seksualnym popędem a głodem wiedzy. Wiele takich, wypreparowanych przez A Part
obrazów było wyjątkowo sugestywnych: pokraczna kilkunożna śmierć - niczym z Boscha, czy
kobieta usiłująca przedrzeć się do umysłu ukochanego, zlewana strugami wody.
Nużące bywają w plenerowych widowiskach zgrane chwyty scenograficzne: szczudła, ogień,
dym. Ale przedstawienie, choć długie, oglądało się z fascynacją. Było też intrygujące pod
względem estetycznym. Współczesny teatr offowy często zupełnie niepotrzebnie epatuje
nagością. W spektaklu Teatru A Part nagość aktorek była nie tylko uzasadniona, ale i piękna.
Publiczność kontemplowała widowisko w ciszy.
Monika Żmijewska, "Gazeta Wyborcza - Białystok", 31.05.2009
Teatr Na DSW - odsłona druga
(...) Teatr, który wychodzi z zamkniętego pomieszczenia na otwartą przestrzeń, zyskuje całkiem nowy kształt, wchodzi na zupełnie nową ścieżkę. Udowodnił to spektakl Faust Teatru A Part, który ukazał swoją historię nader dosłownie i namacalnie.
Twórcy spektaklu dość luźno nawiązują do historii literackiego doktora. Ich Faust to człowiek wahający między różnymi siłami, fizycznymi i psychicznymi, opętany swoimi pragnieniami, dążeniami i popędami. Na początku ich współpraca układa się idealnie, z czasem jednak Faust zaczyna się potykać coraz częściej, aż wreszcie staje się ofiarą tego, co nim targało, zostaje osądzony i ukarany. I nie pomaga nawet miłość oddanej mu kobiety - pragnienia i popędy, jakim pofolgował bohater, upominają się bezwzględnie o swoją należność i nie mają zamiaru odejść. Walka, jaką obserwujemy na scenie, dzieje się zatem w psychice bohatera - proces ten jednak Teatr A Part odrysowuje z pełną pompą, umieszczając historię w rzeczywistości symbolicznej, aczkolwiek namacalnej.
Artyści hojnie szafują wrażeniami, wprowadzając widzów z każdą sceną w zdumienie. Zaczyna się niewinnie, od pantomimicznych scen tańca i walki, a kończy się na zawieszeniu bohatera na oczach widzów na wysokiej, metalowej konstrukcji o płonących dolnych partiach. W międzyczasie jeszcze scena ocieka wodą, Faust trafia do płonącego kręgu ognia, pojawiają się również obrazy obnażonego ciała, nagie śmierci i pijane diabły.
Siła Fausta bierze się z pokonywania kolejnych barier w spektaklu. Przekroczone zdają się granice fizyczności, przełamane zostają również tabu społeczne. Faust oddziałuje na widzów różnymi kanałami, porusza muzyką, porusza rozmachem, detalami wykonania. Oczywistym jest, że połowę sukcesu sztuki stanowi miejsce gry - otwarta przestrzeń, w tym wypadku dziedziniec Pałacu Branickich. Sprawia ona, że zamiast spektaklu wyrasta swoiste misterium, zadziwiony zaś widz odbywa, pełną zdumienia i autentycznych z jego strony emocji, wędrówkę do wnętrza bohatera. A przy okazji też - zagląda we wnętrze własne.
Sylwia Grygorowicz, Internetowy Magazyn Teatralny Teatralia, 08.06.2009
PREMIERA - MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL TEATRÓW A PART - KATOWICE 2009
Faust z ulewą
Ulewny deszcz nie pokonał publiczności ani aktorów, poddały się natomiast urządzenia techniczne. System zabezpieczający samoistnie wyłączył potężne oświetlenie, przygotowane do plenerowego przedstawienia Fausta katowickiego Teatru A PART. (...) Fragment, który zdążyliśmy zobaczyć dobrze wróży - widowisko imponuje kształtem plastycznym i wydaje się ciekawą interpretacją jednego z najpopularniejszych motywów kultury europejskiej. (...)
Henryka Wach-Malicka, "Polska Dziennik Zachodni", 22.06.2009
Faust niedokończony...
Niełaskawą dla artystów teatru A PART okazała się zarówno pogoda, jak i... elektryka. Pomimo wielkich chęci i starań, dopiero co rozpoczęty spektakl został przerwany w związku z problemami technicznymi. Na twarzach widzów, niemrawo rozchodzących się w swoje strony, malował się ogromny niedosyt.
Tonące w strugach deszczu boisko, zamienione na chwilę w scenę teatralną. Waleczny ochroniarz toczy batalię z niepokorną kłódką, pospiesznie chcąc otworzyć bramę dla pierwszych widzów. Podchodzimy do namiotu ekipy, aby zasięgnąć informacji, czy przedstawienie w ogóle się odbędzie. Jeden z jej członków, znosząc oczy ku ciemnemu niebu, szepcze błagalnie: "modlimy się, żeby się odmieniło".
Kiedy wybiła dziesiąta, na placu zgromadziło się już spore grono obserwatorów - miłośników teatru (miarą ich zaangażowania i żarliwości były, bądź co bądź, warunki atmosferyczne), które cierpliwie wyczekiwało na rozstrzygnięcie reżysera, Marcina Hericha. Gdy w centralnej części zaplanowanej przestrzeni scenicznej, ni stąd ni zowąd, pojawiły się cztery sylwetki aktorów, wszyscy wiedzieliśmy już jaka zapadła decyzja.
Powolnemu wyłanianiu się znaczeń ze swoistych symbolicznych zapętleń tego wizualno-muzycznego widowiska, fragmentarycznemu odsłanianiu woalu metafory, w którą zostało ono spowite, towarzyszyć zaczął proces hierarchizowania przez odbiorcę rzeczywistości przedstawionej. Młody Faust dojrzewający do miłości czystej, prawdziwej, targany jednocześnie dzikimi namiętnościami, hedonistyczno-dionizyjskimi ciągotami do rozpusty i zapomnienia...
Tyle tylko daje się wyłuskać z obejrzanego preludium faustycznego misterium. W nim - zarówno opowiedziana historia, jak i cała oprawa sceniczna (kostiumy, choreografia, efekty specjalne) zapowiadają dzieło wybitne, które niemalże siłą magnetyczną (diaboliczną?) domaga się obejrzenia w całości. (...)
Na sam koniec owej relacji (nie zaś, niestety, recenzji) pozostaje mi gorąco zachęcić nie tylko do uczestnictwa w pełnej wersji spektaklu, który miał zakończyć drugi dzień festiwalowych pokazów, ale do głębszej refleksji i recepcji całej dotychczasowej działalności grupy teatralnej Marcina Hericha, wnoszącej nowe jakości we współczesną poetykę scenicznego zmagania się z niewyrażalnością.
Anna Kołodziejska, Internetowy Magazyn Teatralny Teatralia, 19.06.2009
Miłość w piekielnych płomieniach i strugach deszczu [Impresje]
19 czerwiec, jak pamiętacie nie był najlepszym dniem dla prezentacji plenerowych. Całe popołudnie padał deszcz i nie było na niebie najmniejszej nadziei na to, że pogoda się zmieni.
Zdeterminowany prapremierowym wykonaniem Fausta przez Stowarzyszenie Teatralne A Part z Katowic ruszyłem w kierunku boiska Uniwersytetu Śląskiego. Faust jest zamknięciem tryptyku, na który składają się również Femina i El Nino. Tuż przed rozpoczęciem, ok. 22:00 deszcz ustał, niestety na krótką chwilę, potem z każdą kolejną było tylko gorzej.
Tego dnia mogliśmy zobaczyć kilka scen ze spektaklu, który został przerwany ze względu na warunki atmosferyczne, albo raczej warunki atmosferyczne przerwały spektakl. Mimo przemoczonego ubrania i parszywej pogody myślę, że było warto.
Historia Fausta stała się pretekstem do opowiedzenia historii miłości, przez pryzmat mitu. Miłości niebanalnej, bo tej jednej, jedynej, wyjątkowej, za którą oddaje się wszystko.
Na plac gry wchodzą cztery postacie. Dwie kobiety i dwóch mężczyzn. Ubrani na czarno wyznaczają krąg swojego "tańca". To początek spektaklu. Rytm ich kroków, oddechy, sporadyczne nieartykułowane odgłosy, stanowią jedyne źródło dźwięków. W narastające tempo ich tańca z pełną siłą wdziera się muzyka.
Taniec jest swego rodzaju "opisem" relacji między dziewczynami i chłopakami i kobietami i mężczyznami. Początkowo pełen radości, beztroski przypomina zabawy dzieci. Z każdą chwilą narasta, gęstnieje. Relacje między postaciami, stają się coraz bardziej napięte, czuje się atmosferę konfrontacji.
Na plac gry w sam środek tego aktu układania się, wchodzi kobieta. Próbuje się przyłączyć do rozbuchanych tańcem postaci. Niestety w tym kręgu nie ma miejsca dla piątej osoby. Każda Jej próba kończy się odrzuceniem. W końcu kobieta zostaje sama.
Faust pojawia się w dwóch postaciach, mężczyzny 30-letniego i 50-letniego. (...) Kiedy młodszy Faust staje przed kobietą, scenę zapełniają postaci rodem z szynku. Troszkę przypominają chłopów z obrazów Brueghel'a. Półnagie, obleśne w swoim obyciu, wyuzdane, pełne żądz z sadystycznym zacięciem. Żłopią trunki z wielkich baniaków, strzelają z pejczy, płyn oblewa ich ciała.
Ta piękna alegoryczna scena zamknięta zostaje pocałunkiem Fausta i kobiety. To jest przedsionek jego piekła, teraz buchające płomienie zamkną krąg wokół niego. Tutaj obfite opady deszczu wyłączyły prąd. (...)
Markus, www.mmsilesia.pl, 24.06.2009
MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL SZTUKA ULICY - WARSZAWA 2009
Miejsce na refleksję
Warto było ponad godzinę czekać na spektakl Teatru A Part. Mimo że ulewa nieco pokrzyżowała plany artystom, to ich Faust wypadł świetnie. Aktorzy wykorzystując ogień, wodę i ruchomą scenografię utworzyli intrygujący ciąg obrazów. Towarzyszyła im piękna muzyka i przemyślana choreografia.
Fabuła dramatu została mocno okrojona. Nie było to jednak efektem przypadku. Artyści postanowili skoncentrować się na wątku miłosnym i sytuacji głównego bohatera. Świat Fausta według Teatru A Part to świat zła. Utwierdza nas w tym przekonaniu tajemniczy głos z offu.
Tu nie ma miejsca na Boga i targi Mefistofelesa. Są za to demony i pokusy. W świecie pozbawionym wartości los Fausta jest z góry przesądzony. W tym sensie spektakl Teatru A Part stanowi opowieść o słabej kondycji człowieka, braku umiejętności podejmowania wyborów. Ciekawa jest również sama konstrukcja postaci Fausta. Tu został on podzielony między dwóch aktorów. Młody Faust jest pewny siebie. Starszy to człowiek słaby i wystraszony. Dzięki zastosowaniu takiego rozwiązania od razu widzimy, jakie zmiany zaszły
w głównym bohaterze. Faust w wykonaniu Teatru A Part daje do myślenia. Okazuje się, że takie symboliczne i niezwykle skrótowe przedstawienie losów tej postaci może zawrzeć głębię. (...) Teatr A Part po raz kolejny udowodnił, że w sztuce ulicznej poza rozrywką jest miejsce
na refleksję.
Alicja Dzierzbicka, za: www.sztukaulicy.pl, 30.06.2009
Zakazane miejsca
Temat jako taki nie budził początkowo mojego entuzjazmu. Cóż nowego - Faust w teatrze, teatr o Fauście? Duże było moje zaskoczenie.
Faust Teatru A Part widza nie czaruje i nie zachwyca. On widza dosłownie pochłania. Namacalna, esencjonalna materia spektaklu, umiejętność gry zespołowej i jednocześnie wyrazista kreacja każdego z aktorów. Dodajmy - pomysłowe dekoracje, dające duże możliwości inscenizacyjne, doskonała muzyka współistniejąca w obrazach, a poszczególne sceny tworzą małe jakości same w sobie. Gwałtowne, liryczne, bolesne i kojące - kontrasty scen tworzą jedno, formalnie spójne widowisko.
Świat Fausta to ziemia niczyja, zakazane miejsca, w które nikt dobrowolnie się nie uda. Jego zmagania z samym sobą, z piekłem własnego ja, pragnień, pożądań, grzechów, wreszcie porażka - to fascynuje i przeraża.
Widz, przez strach, przez grozę ostatecznych wyroków, dociera do dziecinnie prostych prawd o odwiecznym powołaniu człowieka do dobrego życia. Powołaniu, którego nie słuchamy, bo wprawdzie "Bóg nas stworzył, ale szatan opętał". Bo sobie samemu najtrudniej zakazać zła.
Przechodzimy z Faustem bolesną drogę i to doświadczenie nas nie oczyszcza. Ono nas obnaża i głęboko dotyka.
Wierzę, że ten spektakl jest też ilustracją intencji i wizji jego twórców - teatru prawdy emocjonalnej, głębi intelektualnej i szczerej, dobrej gry aktorskiej. Jeśli tak, to czapki z głów. Mocny, przejmujący spektakl. Dobry teatr.
Małgosia Kowalska, za: www.sztukaulicy.pl, 30.06.2009









